Zanim jeszcze zacznę ''normalne'' pisanie pamiętnika, chcę wam pokazać tereny Sfory Psiej Odwagi, niedawno je zwiedziłam. Cezar przydzielił mi miejsce do spania, ładne, ale niezbyt wygodne i nie chroni przed deszczem. Lubię deszcz, ale nie wtedy, gdy kapie mi na sierść kiedy próbuję spać. Masakra. Powiedziałam mu to, ale on tylko warknął, że jak chcę należeć do tej sfory, to mam nie nażekać. Zepchnął mnie na skały i poszedł sobie. No dobra, pokazuję te tereny.
Łąka. Tutaj się bawimy, biegamy, tu też po południu odpoczywają szczeniaki.
To skała mgieł. Nie radzę wchodzić do jaskini, podobno są tam więzione dusze najbardziej okrutnych psów, które zmarły...
Las bambusowy. Uwielbiam tutaj biegać między bambusami!
Na tej plaży każdy pies w sforze ma miejsce do spania.
To właśnie moje miejsce... Co..Do.... WYNOŚ SIĘ WŁOCHACZU!!!
Nikt nie wie, co jest dalej... Słyszałam o dwóch psach które tam skoczyły, ale już nigdy nie wróciły... Nie wiadomo, czy tam w ogóle jest ziemia. Może się spada w nieskończoność? Nie wiadomo...
I to już wszystko. A od następnej notki zaczynam prowadzić pamiętnik na poważnie :)
Łajka











