2014. március 20., csütörtök

003. Pierwsza przygoda

Spacerowałam sobie po plaży, starając się unikać Cezara. Okropny samiec alfa już naprawdę dawał mi w kość!
Kiedy tak szłam, wpadłam nagle do jakiejś dziury. Spadałam, spadałam i spadałam, ale nie szczekałam o pomoc, postanowiłam najpierw zobaczyć, co tam na mnie czeka. Gdy już myślałam, że nigdy nie przestanę spadać, uderzyłam z hukiem o ziemię. Zabolało! Sprawdziłam, czy jestem w jednym kawałku, po czym rozejrzałam się. Przedemną jak psim okiem sięgnąć rozciągał się ciemny skalny tunel. Uspokoiłam rozbiegane myśli, podniosłam głowę i zawyłam. Odpowiedział mi mrożący krew w żyłach skowyt i warczenie. Rozpoznałam sygnał  ''Wynoś się stąd jeśli chcesz żyć!''.
-Nie mogę, jeśli jeszcze tego nie zauważyliście!-Zaszczekałam w odpowiedzi i śmiało, ale ostrożnie poszłam naprzód. Po jakimś czasie usłyszałam brzęk, jakby ktoś wlókł po skale metal. Nie wiedziałam, kto lub co tam jest, i to nie dawało mi spokoju. Postanowiłam to sprawdzić, a przy okazji znaleźć wyjście. Usłyszałam szum.
Myślałam, że to deszcz wpada przez wyjście z jaskini, jednak po chwili zobaczyłam koło siebie mały podziemny strumyk. Westchnęłam, napiłam się wody i poszłam dalej. Brzęk i skowyt był coraz bliższy.

Wtedy zobaczyłam przed sobą jakąś upiorną postać. To była sylwetka psa, jednak jej kontury były bardzo niewyraźne. Pies był biały, a jego oczu nie było widać. Kiedy zauważyłam grube łańcuchy krępujące jego łapy, domyśliłam się, gdzie jestem. Jaskinia na plaży była połączona z Jaskinią Mgieł! Byłam w Jaskini Mgieł, więzieniem dusz najokrutniejszych psów w historii! Upiór warknął ostrzegawczo. Zobaczyłam inne upiory wynurzające się z ciemności. Zadrżałam. Nie mogłam uwierzyć, że żyło tyle okrutnych psów! Cezar pewnie też tutaj trafi po śmierci... Z resztą nie było mi go żal. Ale teraz, otoczona przez upiory nie miałam czasu na zaprzątanie sobie łba Cezaram. Co prawda były na łańcuchu i nie mogły mnie dosięgnąć, ale upiór to zawsze upiór! Zaczęłam uciekać. Zobaczyłam, że wściekłe upiory zieją czymś czarnym, jakby czarną mgłą. Dopiero potem zorientowałam się, że upiorna mgła leci za mną! Nie wiedziałam co się stanie jak mnie dosięgnie, i nie chcę wiedzieć. Zawyłam na pomoc. Kiedy dotarłam do dziury którą wpadłam, zobaczyłam że zagląda do niej charcica Tina.
-Tina! Ratuj!-Zawyłam rozpaczliwie. Zanim ta zdążyła coś odpowiedzieć, czarna mgła całkowicie mnie pochłonęła. Zacisnęłam powieki... I w tym momencie usłyszałam jej szczeknięcie:
-Obudź się, wyjesz tak że nie możemy spać!
Powoli otworzyłam oczy. Wokół było cicho i spokojnie. Spojrzałam w górę i zobaczyłam nad sobą rozgwieżdżone niebo i pyszczek Tiny. Roześmiałam się.
-Co się takiego stało?-Spytała zdziwiona charcica.
-Miałam dziwnyn sen... Rano ci go opowiem!-Śmiałam się. Ona tylko wzruszyła ramionami i poszła sobie. Ułożyłam pysk na łapach i popatrzyłam w gwiazdy.
Chyba nieprędko wybiorę się w okolice jaskini mgieł...

2014. február 20., csütörtök

002. Nasze tereny

Cześć!
Zanim jeszcze zacznę ''normalne'' pisanie pamiętnika, chcę wam pokazać tereny Sfory Psiej Odwagi, niedawno je zwiedziłam. Cezar przydzielił mi miejsce do spania, ładne, ale niezbyt wygodne i nie chroni przed deszczem. Lubię deszcz, ale nie wtedy, gdy kapie mi na sierść kiedy próbuję spać. Masakra. Powiedziałam mu to, ale on tylko warknął, że jak chcę należeć do tej sfory, to mam nie nażekać. Zepchnął mnie na skały i poszedł sobie. No dobra, pokazuję te tereny.

Łąka. Tutaj się bawimy, biegamy, tu też po południu odpoczywają szczeniaki.




 A tutaj szczeniaki wyższych stanowisk są uczone.



To skała mgieł. Nie radzę wchodzić do jaskini, podobno są tam więzione dusze najbardziej okrutnych psów, które zmarły...


Las bambusowy. Uwielbiam tutaj biegać między bambusami!


Na tej plaży każdy pies w sforze ma miejsce do spania.



To właśnie moje miejsce... Co..Do.... WYNOŚ SIĘ WŁOCHACZU!!!


Nikt nie wie, co jest dalej... Słyszałam o dwóch psach które tam skoczyły, ale już nigdy nie wróciły... Nie wiadomo, czy tam w ogóle jest ziemia. Może się spada w nieskończoność? Nie wiadomo...

I to już wszystko. A od następnej notki zaczynam prowadzić pamiętnik na poważnie :)

Łajka





2014. február 8., szombat

001. Nazywam się Łajka.

Cześć!
Nazywam się Łajka.
 Jestem psem rasy owczarek niemiecki i będę tutaj prowadzić pamiętnik. Należę do Sfory Psiej Odwagi, a oto moja historia:
urodziłam się w czasie wielkiej wojny psów z wilkami i pierwszymi psami, jakie zobaczyłam byli moji rodzice. Moja mama
 i mój tata


 Niestety wtedy przybiegły wilki i moji rodzice zaczęli uciekać. Chcieli je ode mnie odciągnąć! Potem ich już nigdy nie zobaczyłam, Słyszałam tylko ich wzywające pomocy szczekanie, które nagle się urwało... Wtedy wilki zaczęły mnie powoli okrążać. Nie mogłam się bronić - byłam tylko małym słabym szczeniakiem... Nagle zobaczyła mnie jakaś nieznajoma suka. Miała dobre serce - bez wachania stanęła w mojej obronie. Potem dowiedziałam się, że nazywa się Shierra.
Shierra zaniosła mnie do swojej sfory, Sfory Psiej Odwagi. Ale jej mężem był samiec Alfa, okrutny doberman Cezar, który całkowicie przejął kontrolę nad sforą.
Shierra błagała męża, abym mogła dołączyć do sfory. Cezar nie chciał tego, Ale na szczęście się zgodził pod warunkiem, że będę tylko Omegą. Dotąd bardzo źle mnie traktuje. Niedługo po tym wojna się skończyła. Wilki poniosły klęskę. Teraz mam już rok - jestem prawie dorosła i na tym na razie kończy się moja historia.

Do zobaczenia w następm wpisie!