Spacerowałam sobie po plaży, starając się unikać Cezara. Okropny samiec alfa już naprawdę dawał mi w kość!
Kiedy tak szłam, wpadłam nagle do jakiejś dziury. Spadałam, spadałam i spadałam, ale nie szczekałam o pomoc, postanowiłam najpierw zobaczyć, co tam na mnie czeka. Gdy już myślałam, że nigdy nie przestanę spadać, uderzyłam z hukiem o ziemię. Zabolało! Sprawdziłam, czy jestem w jednym kawałku, po czym rozejrzałam się. Przedemną jak psim okiem sięgnąć rozciągał się ciemny skalny tunel. Uspokoiłam rozbiegane myśli, podniosłam głowę i zawyłam. Odpowiedział mi mrożący krew w żyłach skowyt i warczenie. Rozpoznałam sygnał ''Wynoś się stąd jeśli chcesz żyć!''.
-Nie mogę, jeśli jeszcze tego nie zauważyliście!-Zaszczekałam w odpowiedzi i śmiało, ale ostrożnie poszłam naprzód. Po jakimś czasie usłyszałam brzęk, jakby ktoś wlókł po skale metal. Nie wiedziałam, kto lub co tam jest, i to nie dawało mi spokoju. Postanowiłam to sprawdzić, a przy okazji znaleźć wyjście. Usłyszałam szum.
Myślałam, że to deszcz wpada przez wyjście z jaskini, jednak po chwili zobaczyłam koło siebie mały podziemny strumyk. Westchnęłam, napiłam się wody i poszłam dalej. Brzęk i skowyt był coraz bliższy.
Wtedy zobaczyłam przed sobą jakąś upiorną postać. To była sylwetka psa, jednak jej kontury były bardzo niewyraźne. Pies był biały, a jego oczu nie było widać. Kiedy zauważyłam grube łańcuchy krępujące jego łapy, domyśliłam się, gdzie jestem. Jaskinia na plaży była połączona z Jaskinią Mgieł! Byłam w Jaskini Mgieł, więzieniem dusz najokrutniejszych psów w historii! Upiór warknął ostrzegawczo. Zobaczyłam inne upiory wynurzające się z ciemności. Zadrżałam. Nie mogłam uwierzyć, że żyło tyle okrutnych psów! Cezar pewnie też tutaj trafi po śmierci... Z resztą nie było mi go żal. Ale teraz, otoczona przez upiory nie miałam czasu na zaprzątanie sobie łba Cezaram. Co prawda były na łańcuchu i nie mogły mnie dosięgnąć, ale upiór to zawsze upiór! Zaczęłam uciekać. Zobaczyłam, że wściekłe upiory zieją czymś czarnym, jakby czarną mgłą. Dopiero potem zorientowałam się, że upiorna mgła leci za mną! Nie wiedziałam co się stanie jak mnie dosięgnie, i nie chcę wiedzieć. Zawyłam na pomoc. Kiedy dotarłam do dziury którą wpadłam, zobaczyłam że zagląda do niej charcica Tina.
-Tina! Ratuj!-Zawyłam rozpaczliwie. Zanim ta zdążyła coś odpowiedzieć, czarna mgła całkowicie mnie pochłonęła. Zacisnęłam powieki... I w tym momencie usłyszałam jej szczeknięcie:
-Obudź się, wyjesz tak że nie możemy spać!
Powoli otworzyłam oczy. Wokół było cicho i spokojnie. Spojrzałam w górę i zobaczyłam nad sobą rozgwieżdżone niebo i pyszczek Tiny. Roześmiałam się.
-Co się takiego stało?-Spytała zdziwiona charcica.
-Miałam dziwnyn sen... Rano ci go opowiem!-Śmiałam się. Ona tylko wzruszyła ramionami i poszła sobie. Ułożyłam pysk na łapach i popatrzyłam w gwiazdy.
Chyba nieprędko wybiorę się w okolice jaskini mgieł...
Nincsenek megjegyzések:
Megjegyzés küldése